14 października o godz 9 odbyło się ślubowanie. Wkroczyliśmy na salę w parach - maluch z pierwszej klasy i opiekun z pierwszej klasy gimnazjalnej. Pomimo kilku problemów w czasie prób, w trakcie ślubowania dzieci bardzo się skoncentrowały i część artystyczna była naprawdę niezwykła. Wiersze piękne, wypowiedziane drżącymi, stremowanymi głosikami dzieci, wywołały łzy wzruszenia w wielu oczach.
Ja pilnowałam, aby każdy maluch miał swojego opiekuna. 3 lata temu, jednak z dziewczynek, niezauważona przeze mnie stała sama na ślubowaniu, ponieważ opiekun gimnazjalny akurat tego dnia nie pojawił się w szkole - dziecko bardzo to przeżyło, a mama miała potem do mnie słuszne pretensje - nauczona doświadczeniem, nie dopuściłam do tego w tym roku.
Po ślubowaniu odbył się krótki poczęstunek w klasie - prawie całkowicie zorganizowany przez rodziców. Muszę tu dodać, jakim wielkim ułatwieniem i pomocą dla nauczyciela jest własna inicjatywa rodziców. Jestem bardzo wdzięczna, że wzięli na siebie obowiązek przygotowania poczęstunku - zebrania pieniędzy, zakupienia i przywiezienia jedzenia - a na końcu pomogli mi nawet posprzątać i poustawiać ławki. Byłam pod wielkim wrażeniem.
Teraz moje maluchy są już pełnoprawnymi pierwszoklasistami 
Niedawno byliśmy na wspaniałej wycieczce, naprawdę godnej polecenia. Odwiedziliśmy Ośrodek Edukacji Technicznej “Pinokio”. Znajduje się on w Słomczynie koło Konstancina. Program 4 godzinnych zajęć obejmuje zajęcia edukacyjne na temat drzew, lasów, form ochrony środowiska, quizów utrwalających poznaną wiedzę, prezentacje ręcznych narzędzi do obróbki drewna oraz współczesnych maszyn, pieczenie kiełbasek w drewnianej chacie no i samodzielne wykonanie przez dzieci prac plastyczno technicznych.
Dzieci bawiły się świetnie, prowadzący doskonale zajmowali się maluchami i potrafili je zainteresować tematem. Teren jest ogrodzony, więc dzieciaki były bezpieczne. Chyba najpiękniejszym momentem było pieczenie kiełbasek w ognisku - wszyscy siedzieliśmy w kręgu, dzieci ucichły wpatrzone w ogień, zrobiło się tak jakoś szczególnie, poczuliśmy wszyscy, że jesteśmy grupą, razem … cudowny moment…
Cała wycieczka razem z dojazdem kosztowała 65 zł od dziecka - warto było

A to moja Dorotka - zrobiłam ją na podstawie rysunków Lutczyna i przez te 4 lata pracy zawsze mi towarzyszy gdzieś w rogu dekoracji.

Taką dekorację zrobiłam po ślubowaniu w pierwszej klasie. Zeskanowałam zdjęcia uczniów, które zbierałam do legitymacji, z dwóch kartonów - białego i granatowego zrobiłam coś na kształt tarczy szkolnych, każde dziecko potem przycinało swoje zdjęcie i przyklejało na tarczy.


Na początku pierwszej klasy, pierwszą dekoracją jaką tworzę, są autoportrety, które malują dzieci. Wydaje mi się, że wyeksponowane pod napisem “To my” tworzą pierwszą więź między dziećmi, zaznaczają przynależność każdego ucznia w klasie do grupy. Warunkiem jest, aby na dekoracji znalazły się portrety wszystkich dzieci w klasie.
Innym rodzajem pracy podkreślającej integralność grupy, jest np odrysowanie swoich dłoni i przypięcie ich w kole.
Ciekawym pomysłem jest też stworzenie bukietu kwiatów w wazonie, kwiatów jest tyle ile dzieci w klasie, a w środku każdego kwiatka znajduje się imię jednego ucznia.
Na zdjęciu autoportrety moich uczniów.
wniosek
Oto wzór wniosku, z którego skorzystałam rozpoczynając staż na nauczyciela mianowanego. Aby go ściągnąć, należy kliknąć na nim prawym przyciskiem myszy i zaznaczyć: “zapisz jako”.
Doskonałym, stałym elementem dekoracji klasowej jest drzewko. Swoje wycięłam z brązowego kartonu, ale widziałam również piękne drzewa ze zgniecionego, brązowego papieru do pakowania.
Takie drzewko zmieniamy wraz z upływającymi porami roku - Rozpoczynając rok szkolny, do gałązek przypinamy zielone listki, również wycięte z kartonu, gdy zacznie się jesień, zmieniamy listki zielone na pomarańczowe, czerwone, brązowe - fajnie, jeżeli dzieciaki same je pomalują. Wokół drzewka można też umieścić namalowane na papierze grzybki, czy jeżyki, wśród gałązek może znaleźć się wiewiórka. Zimą listki zastępujemy białą watą ułożoną na gałązkach i imitującą śnieg. Na wiosnę oprócz zielonych listków można poprzypinać małe kwiatki - wtedy drzewko nam zakwitnie.
Na ilustracji widać jesienne drzewko.
Rozpoczęłam kolejny rok pracy. Nowe dzieci, nowi rodzice, nowe problemy i radości. Wszystko kręci się koło szkoły. Cały czas myślę o moich siedmiolatkach - fajnych, sprytnych, mądrych dzieciakach. Tak często zaskakują mnie swoją wiedzą i przenikliwością… Pojawiły się też kłopoty, ale gdzie ich nie ma. Na razie się nie poddaję i powtarzam sobie cały czas, że każdy z tych maluchów jest wyjątkowy i że ma przed sobą wielką przyszłość, a ja powinnam się cieszyć z każdej chwili, w której dane mi jest patrzeć jak dzieciaki zmieniają się z małych, zagubionych sierotek w mądrych, dobrych, dojrzałych młodych ludzi. Kocham moją pracę i choć czasem padam ze zmęczenia po lekcjach, to gdzieś w głębi serca mam dziką satysfakcję z dobrze wykonanej roboty 